| Zol fundacji światło - z głębi duszy... |
drukuj |
|
czyli list pacjentów do bliskich
- Głaszcz mnie i dotykaj jak najczęściej, tak dobrze jest czuć, że jesteś obok.
- Mów do mnie jak najwięcej, twój głos jest muzyką dla mych uszu.
- Mów do mnie wolno, dość prostymi zdaniami, na ten moment trudno mi zrozumieć dysputy filozoficzne i zdania złożone.
- Możesz mi o wszystkim opowiedzieć, nadal jestem członkiem rodziny, chce wiedzieć, co się dzieje z moją rodziną.
- Mowiedz mi, co słychać u moich znajomych, co w pracy.
- Nie jestem dzieckiem, nie mów do mnie zdrobniale, jak do niemowlaka.
- Poczytaj mi o moich zainteresowaniach, kup gazetę, którą czytam.
- Za każdym razem jak jesteś u mnie doświadczasz cudnego uczucia bycia potrzebnym. Miłe prawda? Podaruj mi czasem to uczucie, powiedz mi jak się czujesz, podziel się radością, smutkiem, daj mi odczuć, że też jestem Ci potrzebny/a.
- Przynieś mi moje ulubione przedmioty, chce poczuć się jak w domu.
- Kto jak mnie Ty wie, co lubię najbardziej, podaruj mi małe szczęście: zapach kawy, makijaż, mój ulubiony perfum, smak czekolady na ustach, masaż stóp.
- Obserwuj mnie uważnie, tak bardzo pracuję nad drobnym gestem, by dać Ci znak, że słyszę i rozumiem. To nie jest nic wielkiego, czasem mrugnięcie okiem, grymas na twarzy, szybszy oddech.
- Bądź cierpliwy, każdy gest to dla mnie wielki wysiłek, potrzebuję czasu.
- Masuj mi dłonie, to na nich jest najwięcej receptorów pobudzających mózg.
- Jak będziesz miał chwilkę w domu nagraj mi kilka słów na kasetę magnetofonową, to taka namiastka Ciebie (jeśli masz z tym problem techniczny możesz liczyć na pomoc personelu).
- To Ty znasz mnie najlepiej, wiesz, jaką muzykę lubię najbardziej. Wiem, że płyty czekają na mnie w domu, ale zanim do niego wrócę przynieś mi je tutaj.
- Czy wiesz, że jestem tutaj, także ze względu na Ciebie. Kibicuj mi w tej trudnej drodze do zdrowia, ciesz się z małych kroczków i kochaj, nawet, jeśli do końca życia nic nie miałoby się zmienić.
Opracowanie: Małgorzata Rosiak-psycholog
|
|