FORUM  MAPA SERWISU  NEWSLETTER   
 
WYSZUKIWARKA
 szukaj
NA SKRÓTY
» Linkownia
» II Jasełka ze Światłem
» Konferencja ”Jest życie w śpiączce”
GALERIE ZDJĘĆ
AMBASADORZY APALICZNYCH
ambasadorzy apalicznych
FUNDACJA ŚWIATŁO
O apalicznych - ”życie w zol-u”   drukuj
Wstaje nowy dzień. Wewnątrz krzątający się personel, unoszący się aromat zupy mlecznej wymieszany z zapachem kosmetyków, z radia rozbrzmiewa poranne nabożeństwo...

„Zanim się czemuś oddasz, zawsze jest wahanie,
szansa, by się wycofać,
zawsze nieudolność.
Przy każdej inicjatywie i akcie tworzenia
jest jedna elementarna prawda,
której nieświadomość zabija nieprzebrane idee
i niezliczone plany:
że kiedy całkowicie się czemuś poświęcisz,
opatrzność też wykona swój ruch.
Wszystko się wtedy zdarzy, aby ci pomóc,
co inaczej nigdy by się nie zdarzyło.
Z decyzji wypływa cały strumień zdarzeń,
przynosząc z korzyścią dla ciebie najrozmaitsze
wypadki, spotkania i rzeczy,
o których nikt by nie śnił, że mu się przydarzą.
Cokolwiek robisz lub marzysz, że możesz to zrobić
- zacznij tylko.
W zdecydowaniu drzemie geniusz, siła i magia.
Zacznij teraz”.

(Albert Einstein)


Wstaje nowy dzień. Wewnątrz krzątający się personel, unoszący się aromat zupy mlecznej wymieszany z zapachem kosmetyków, z radia rozbrzmiewa poranne nabożeństwo. Za oknem biały puch otula ziemię. Srebrzą się drzewa i krzewy. Ciszę wypełnia brzmienie dzwonu, krakanie wron i skrzypiący pod nogami śnieg. To wszystko jest na wyciągnięcie dłoni, jest nam dane bezinteresownie, bezwarunkowo, jest - jeśli tylko możemy i potrafimy z tego skorzystać. A co jeśli z jakiś powodów tego nie dostrzegamy? Gdy istnieje coś, co nas ogranicza i jest od nas niezależne? Jeśli nasze życie zamknięte jest w czterech ścianach, z możliwością ich opuszczenia wyłącznie przy udziale innych? Pomocna dłoń jest potrzebna także w najbliższej przestrzeni. Tylko dzięki niej zabłyśnie/ zgaśnie światło, będzie rozbrzmiewać muzyka, jest szansa na kolejny odcinek serialu, będzie dopływ świeżego powietrza, gdy zrobi się zbyt duszno, z grzejnika popłynie ciepło, będzie też to, co jest podstawowe i niezbędne do życia picie, jedzenie, leki... Tak wygląda codzienność osób w stanie wegetatywnym. Czy to jednak naprawdę wszystko, co możemy dla nich zrobić? Nie wiemy przecież, czy nas widzą, słyszą, czują... Nie mamy więc prawa "więzić" ich w tak zawężonej przestrzeni. Przecież to nadal Asia, Beata, Marcin, Michał, Tomek...Każdy z nich jest niepowtarzalny, wyjątkowy. Nie można więc dać tylko tego, co do życia niezbędne. Potrzeba czegoś więcej, tego, po co sięgali, brali garściami, gdy jeszcze mogli. Tu rodzi się miejsce dla nas, luka którą możemy wypełnić, nie po to, aby się dowartościować, postawić sobie pomnik wspaniałomyślności, ale udostępnić to, co jest nam dane: nasze nogi, ręce, oczy, uszy, język... To po prostu nasz obowiązek.
Taki sposób myślenia stał się fundamentem grupowych zajęć polisensorycznych, które prowadzone są już od kilku lat dla "Śpiochów" ze Zakładu Opiekuńczo - Leczniczego Fundacji "Światło" w Toruniu.
Francuski psychofizjolog Henri Peron trafnie określił funkcje wrażeń zmysłowych, które jego zdaniem są "przewodnikami życia" gdyż kształtują nasze wiadomości o świecie. Dzięki narządom zmysłu niektóre zjawiska fizyczne są odzwierciedlane w mózgu. Sygnały, które do niego docierają są przekształcane i łączone z wrażeniami wcześniej nabytymi, tworząc w ten sposób informacje o świecie nas otaczającym. Wzrok, słuch, węch, dotyk, smak są w terapii "Śpiochów" traktowane jako zmysły równorzędne w postrzeganiu świata, bez podziały na lepsze i gorsze analizatory. Każdy z nich jest potencjalnym kanałem przekazu informacji i ma niewątpliwie wpływ na powstawanie obrazu składającego się z drobnych fragmentów.
Stąd istotna rola ciągłego dopływu bodźców zmysłowych. Dostarczając szeregu wrażeń zmysłowych uruchamiany jest proces stymulacji, który jest narzędziem naszej pracy. Inspiracją zajęć grupowych jest świat przyrody. W działaniach związanych ze stymulacją wielozmysłową wykorzystujemy nieograniczoną bazę różnorodnych materiałów.
Aby najpełniej to zobrazować przedstawimy przykładowy scenariusz zajęć. Może być on inspiracją do kolejnych tego typu stymulacji w zależności od inwencji twórczej prowadzących.
Tematem proponowanych zajęć będzie ZIMA.
W celu efektywnego ich przeprowadzenia należy najpierw przygotować salę terapeutyczną. Do jej udekorowania służą białe płachty, z umieszczonymi na nich zimowymi pejzażami. Ze sufitu zwieszają się na różnych wysokościach elementy interaktywne imitujące płatki śniegu. Sala nasycona jest zapachem mięty. Z głośników dobiegają charakterystyczne odgłosy zimy („Zima, odpoczynek z muzyką i brzmieniem natury”). Do sali wjeżdża 7 osobowa grupa Śpiochów. Następuje powitanie grupy, przedstawienie uczestników i wprowadzenie do tematu spotkania. Robimy to za pomocą zagadek – rymowanek, podając głośno odpowiedzi, których rozwiązania kojarzą się z zimą. W tym celu do manipulacji podajemy pacjentom ciepłe: wełniane, polarowe czapki, szale, rękawice, skarpety itp. Twarz i ręce smarujemy kremem ochronnym, usta pomadką, celem odpowiedniego przygotowania do wirtualnego zimowego spaceru, który wyświetlany jest na ścianie za pomocą rzutnika. W oddali słychać śmiech dzieci i piosenkę do wiersz M. Konopnickiej „ Zła zima”. Śpiochy dotykają świeżo przyniesiony śnieg. Następnie przystępujemy do lepienia bałwana – nasz będzie z waty przyklejonej do kartki papieru i ozdobionej różnymi materiałami plastycznymi: farby plakatowe, pastele, krepa, bibuła, guziki, koraliki itp. W trakcie wykonywania pracy z magnetofonu dobiegają piosenki: „Bałwankowa rodzina” (muzyka: K. Kwiatkowska, słowa: M.Głogowska), „Zima lubi dzieci”(A. Jurksztowicz, słowa: J. Cygan), „Biały walczyk” (muzyka: F. Leszczyńska, słowa: M.Kownacka).
Po ulepieniu bałwana „wracamy” na gorącą czekoladę, którą wąchają i smakują przy dźwiękach „Baśni zimowej” R. Schumana. Następnie z rzutnika prezentowany jest materiał filmowy dotyczący jazdy figurowej na lodzie i łyżwiarstwa szybkiego, podczas którego Śpiochy dostają do ręki łyżwy. Po prezentacji multimedialnej pora na herbatę malinową, której zapach wysyca salę. Z magnetofonu dobiega dźwięk dzwonków i piosenka „Dzyń, dzyń, dzwonią dzwonki sań”, która wzbogacona jest grą Śpiochów na instrumentach (dzwonki, trójkąty). Jest to zapowiedź następnego etapu zajęć. Manipulacja skupia się na podanych w dłonie saniach, w trakcie której rozbrzmiewa „Sanna” (muzyka: A, Markiewicz, słowa: B. Kossuth). Na ścianie prezentowany jest kolejny już materiał filmowy. Tym razem to projekcja wideoklipu „Kulig” Skaldów. Po sannie „wracamy” na zbójnickiego grzańca. Odpoczywamy przy trzaskach płomieni zsynchronizowanych z głęboko przestrzenną muzyką „Przy kominku”. Po krótkim relaksie ponownie „ruszamy” na śnieg. Uczestnicy dostają w dłonie narty, kijki narciarskie, gogle, a z rzutnika emitowany jest fragment skoków narciarskich z udziałem Adama Małysza. Kolejnym, niezmiernie przyjemnym punktem spotkania, jest smakowanie lodów i czekoladowych pastylek miętowych, które zbliżamy do ust Śpiochów. Następnym, tym razem końcowym elementem jest odczytanie przez każdego terapeutę wiersza o zimie, który spisany jest dużą trzcinką i prezentowany w odległości ok. 20 cm od oczu podopiecznego („Śnieżny poranek” ST. Szuchow, „Zima” J. Ratajczak, „Zimowe listy” J. Jałowiec, „Krysia lubi zimę” Cz. Janczarski, „Zima” J. Czechowicz, „sypie śniegiem” T. Chudy, „Noc zimowa” A. Nosalski). Wierszom towarzyszy oprawa muzyczna A. Vivaldiego "Zima"("Cztery pory roku").
Podsumowaniem spotkania jest podziękowanie za mile spędzone chwile, i zaproszenie na kolejne.
Ktoś mógłby zapytać, czy jest sens prowadzenia zajęć ze "Śpiochami"? Takie wątpliwości naszym zdaniem mogą mieć wyłącznie osoby, które nie chcą uczestniczyć w tej jakże odmiennej rzeczywistości. Nie zapominajmy nigdy, że obok nas jest drugi człowiek, słabszy, bezbronny, zależny od naszej pomocy, ale nadal CZŁOWIEK, którego możemy/ powinniśmy stać się przewodnikami. Jan Paweł II powiedział, że „(…)istotna wartość i osobowa godność każdego człowieka nie ulegają zmianie nigdy, niezależnie od konkretnych okoliczności jego życia. Człowiek, nawet ciężko chory lub niezdolny do wykonywania bardziej złożonych czynności, jest i zawsze pozostanie człowiekiem, nigdy zaś nie stanie się "rośliną" czy "zwierzęciem"".
Każdy ma swoją historię, pasje, rodzinę, przyjaciół...Na naszym oddziale są 22 opowieści.
Można by też zastanawiać się jaki jest sens grupowych zajęć? Na to pytanie odpowiedź jest równie prosta i oczywista. Terapia grupowa stosowana jest w celu nie tylko stymulacji, gdyż z powodzeniem wszelkie działania polisensoryczne mogłyby być realizowane indywidualnie. Zajęcia w grupie dają możliwość stworzenia więzi, poczucia wspólnoty i korzystnej atmosfery zarówno dla podopiecznych jak i opiekunów. Jest to szalenie istotne, albowiem nastrój panujący w grupie ma wpływ na poszczególnych jego członków. Wzajemna obserwacja jest także dla Śpiochów potencjalnym źródłem motywacji. Mamy nadzieję, że odpowiedzi na postawione pytania są wystarczającym argumentem, by rozwiać wątpliwości czy warto, czy ma to sens…Z naszej perspektywy wieloletniej pracy ze Śpiochami WARTO i takiego podejścia życzymy wszystkim.

Agnieszka Kwiatkowska i Marlena Topolska - Skowrońska
       (logopeda)                                     (psycholog)


 

  AktualnoŚci | Kontakt | Program Konferencji | Trochę Teorii | Przebudził Się Po 19 Latach | Standardy Opieki | Z Głębi Duszy... | O Nas | Materiały Do Pobrania | Pomóżmy śpiochom | Patronaty | Miasto Aniołów Czyli List W Butelce | ... Ni Pies, Ni Wydra | Zagadka 19-letniej śpiączki | Ciało Go Nie Słucha | Krzysztof śpi Już 22 Lata | Dla Nich Dom | Fundacja Światło Buduje ... | Siedmiu Wybudzonych | ”podsumowanie” Kampanii | Pacjent W śpiączce ... | Coma | Minuty Między życiem.. | Multimedia | Jak Pomóc | O Projekcie | O Konferencji | Dlaczego Fundacja Organizuje Konferencję? | Koncert Miasto Aniołów Ii Czyli Anatomia Miłości | Przesłanie | Refleksje Córki śpiocha | Szczegółowy Harmonogram | Recenzja Koncertu | ”Życie W Zol-u” | Forum | Mapa Serwisu | Newsletter
All Right Reserved © 2007, Designed by apaliczni.org